powrót

Genetyka zwierząt udomowionych

Myślę że warto napisać kilka słów o tym jak w ogóle się stało to, że nasze króliki przystosowały się do życia w warunkach domowych, jak również jakie zmiany zaszły w procesie udomowienia w stosunku do ich dzikich braci i sióstr.

Pierwszymi przejawami "udomowienia" zwierząt, w tym w znacznej mierze królików, były względy finansowe, mianowicie były one hodowane dla futra. W takich hodowlach, główny nacisk był kładziony na selekcję pod względem, wyglądu futer, w żadnej mierze nie kładziono nacisk na zachowania zwierząt.

Na podstawie opisów pierwszych lisów hodowanych dla futra wynika że 30% osobników było skrajnie agresywnych, 60 % było lękliwych w stosunku do człowieka, zaś 10% była przyjazna i ciekawa otoczenia. Z biegiem lat jak również zmian pokoleniowych, zwierzęta, które lepiej adoptowały się w warunkach hodowlanych chętniej się rozmnażały, co niosło za sobą przekazywanie zmian genetycznych, które miały znaczny wpływ na mniejsza lękliwość, jak również wysoko idąca akceptację człowieka w swoim otoczeniu. Naukowcy, badający zjawisko udomowienia dzikich zwierząt zauważyli również, że hormony odpowiedzialne za agresję (która była pożądana w środowisku naturalnym), zostały osłabione, ale nie uległy całkowitemu zanikowi.

Już w bardzo wczesnym stadium badań nad behawioryzmem zwierząt przewijały się zmianki o dużej zdolności zmian zachowań, które Darwin opisywał w książkach traktujących o ewolucji, której motorem napędowym były zmiany środowiskowe. Zmiany te zachodziły z potrzeby akceptacji i przystosowania się do nowego otoczenia, które niewątpliwie wynikały z instynktu samozachowawczego. Cechami wspólnymi dla zachowań dzikich królików, jak również królików udomowionych (to tyczy się również innych zwierząt), jest oddziaływanie bodźców na określone zachowania. Im częściej dany bodziec występuje w środowisku, tym szybciej zostają one przyswojone przez królika, jak również trwalszy, co oznacza że nagła zmiana (np.: oddanie królika innemu właścicielowi o odmiennych praktykach hodowlanych) jest bardzo źle znoszona, co niesie za sobą duży stres u królika, jak również często kończy się niepowodzeniem hodowlanym.

Pewne zachowania, które były utrwalane od początku danego gatunku, są praktycznie niemożliwe do wyplenienia, są to zachowania, które poprzez bodźce ( pomimo zmian środowiskowych bodźce pozostawały te same) były utrwalane przez setki lat, w świecie królików jest to np.: znaczenie terenu, terytorializm, chęć kopania nor w warunkach domowych itp. W pewien sposób te zachowania można ograniczy poprzez sterylizację/kastrację, ale nie ulegną one całkowitemu zanikowi.

Heinroth w swoich badaniach na ptakach udowodnił, że pomimo oddzielenia młodych piskląt od reszty stada i szkolenia ich pod kątem udomowienia zauważył że młode osobniki pomimo braku możliwości podglądania dorosłych osobników wykazywały zachowania podobne do naturalnych tj, np. czyszczenie piór. Tym badaniem udowodnił że pewne zachowania są zapisane w kodzie genetycznym, który pomimo braku kontaktu danego osobnika ze swoim gatunkiem i tak ulega aktywacji, co właśnie możemy zauważyć poprzez szereg zachowań wrodzonych.

Niezwykle ciekawym zagadnieniem okazuje się podział sfer życia, w których zwierzęta bardzo szybko uczą się "ulepszać" techniki, jak również pomimo pewnych utrudnień pozostają one niezmienne. Za jeden z przykładów szybkiego uczenia się, może posłużyć nam bezdomny pies, który z dnia na dzień zostaje opuszczony przez swojego opiekuna, który zaspokajał w 100% jego zapotrzebowanie na pokarm, pies nie musiał wykazywać żadnej inicjatywy w jego zdobywaniu, natomiast w sytuacji, gdy ten sam pies zostaje bezdomny, pomimo nagłych zmian środowiskowych bardzo szybko uczy się sam pozyskiwać pożywienie, mało tego potrafi ulepszać efektywność przeszukiwania np. śmietnisk, tak aby znaleźć jak największą ilość pożywienia . Za przykład niezmienności zachowań, pomimo utrudnień może posłużyć nam terytorializm zwierząt, które pomimo odebrania im wymaganej przestrzeni i tak będą się rozmnażać, (analogicznie do poprzedniego przykładu) mało tego sposób ich rozmnażania nie ulegnie zmianie.

Jak już było wspomniane pewne zachowania naturalne ulegają zanikowi, ale nie jest to zanikanie całkowite, np.: Kanarek pomimo braku osobników własnego gatunku tworzy pieśni, jak robią to jego bracia w naturze. Zaś gdy kanarek udomowiony zostaje połączony z innymi osobnikami, jego pieśni godowe są zdecydowanie bardziej rozbudowane, co dowodzi aktywacji zachowań naturalnych, jak również o możliwości nauki od innych osobników tego samego gatunku.

Z badań behawioralnych wynika również że zwierzęta o spokojniejszym usposobieniu znacznie lepiej adaptują się w nowych warunkach. Zwierzęta o charakterze nerwowym są zdecydowanie bardziej skłonne do ucieczki w konfrontacji z jakąś nowością, tyczy się to również pojedynczych osobników, które pomimo ogólnego spokoju gatunkowego, wykazują nadmierna nerwowość.

U królików zauważono że chęci poznawcze jak również duża ciekawość ma znaczny wpływ na ogólny rozwój. Pod tym względem są bardzo podobne do natury człowieka. Króliki dość dobrze adaptują się w nowym otoczeniu, główna przyczyną takiego zachowania jest ogromna ciekawość. Królik, który ma zagwarantowaną dużą ilość nowości w swoim otoczeniu jest znacznie mniej agresywny, jest to uwarunkowane dużą ilością zewnętrznych bodźców-pozytywnych, działają one równoważąco na zewnętrzne bodźce negatywne. Jest to też w pewien sposób uwarunkowane bardzo indywidualnymi zachowaniami, ale to nie zmienia faktu że osobniki z natury bardzo agresywne są spokojniejsze przy większej ilości bodźców pozytywnych, które ujawniają się w czasie poznawanie nowego - przyjaznego otoczenia.

Nie należy zapominać o pewnej równowadze w dozowaniu nowości królikowi, abyśmy nie popadli w skrajności w skrajność. Mówiąc o dużej ilości nowości nie mam na myśli ciągłe zmiany w otoczeniu, które mogą prowadzić do nadmiernego stresu,
a co za tym idzie wzmożonej agresji. Pamiętajmy że pomimo chwilowego znudzenia się królika danym przedmiotem, po pewnym czasie nadal wzbudza jego ciekawość.

Jeżeli jesteśmy już przy przedmiotach, które wzbudzają zainteresowanie królików, nie sposób nie wspomnieć o zabawkach, które fantastycznie zaspokajają ciekawość naszych uszaków, jak również umożliwiają rozwój mózgu poprzez bodźce, natomiast rozwój mózgu pozwala na lepszą adaptację w środowisku, jak również szybsza naukę i bardziej rozbudowane zachowania społeczne, które również mogą mieć wpływ na zachowania w stosunku do swojego gatunku i człowieka

Pewne zachowania pomimo naszych usilnych starań nie zostaną zmienione, ma się to szczególnie do zachowań stresogennych, takich jak lękliwość i ogólne pojmowanie strachu. Możliwości poprzez "wychowywanie" zwierząt w warunkach domowych właśnie pod względem lękliwości i nadmiernego wpadania w paniczne zachowania jest dziedziczone po rodzicach. Dlatego nasz wpływ na ewentualne uspokojenie zachowań spontanicznych u królików jest znikomy, co nie oznacza że nie mamy żadnego wpływu. Pewne zachowania stresogenne są wytworem układu nerwowego, które w pewien sposób możemy okiełznać poprzez dokładne zaplanowanie środowiska jakie przeznaczymy dla naszego królika, które powinno być przystosowane do danego osobnika.

Pewnie pojawią się osoby, które zadadzą sobie pytanie jak to zrobić przy trzymaniu królików w stadzie (ten temat był już omawiany, ale...), musimy pamiętać że króliki pomimo dużej interakcji z człowiekiem lepiej czuje się w otoczeniu osobników swojego gatunku, czyli pomimo trzymania królików o różnych charakterach i temperamentach dużo rzeczy uczą się od siebie, czyli królik strachliwy uczy się w bardziej stonowany sposób reagować na zachowania, które wcześniej kończyły się paniczna ucieczką. Ma to ogromny wpływ przy postrzeganiu bodźców zewnętrznych, które pomimo że są pozytywne u królików strachliwych mogą być odbierane zgoła inaczej.

Wracając jeszcze do bodźców zewnętrznych warto wspomnieć że właśnie poprzez nie mamy pewną możliwość utemperowania panicznych zachować, u królików strachliwych. Powinno się to odbywać poprzez cierpliwe zapoznawanie królika z nowymi przedmiotami, które wzbudzają w nim zainteresowanie. W takich wypadkach musimy szczególnie uważać, aby nasze starania były dobrze przemyślane, tzn np. budując króliczkowi domek z kartonów nie możemy sobie pozwolić na błąd typu, że gdy już królik przezwycięży swój lęk i wejdzie do domku, a on się zwali na niego, taka nasza nieostrożność, nie dość że zniweczy nasz trud próby pozytywnych wpływów na królika, to jeszcze znacznie umocni bodźce negatywne. Takie sposoby radzenia sobie z nadmierną strachliwością zazwyczaj przeprowadzamy u osobników dorosłych,
u młodych osobników bardzo dobrze sprawdzają się zabawki, które pozytywnie wpływają na bodźce pozytywne i ograniczają bodźce negatywne. Takie praktyki nie zmienią strachliwości królika, ale nauczą go radzić sobie z lekiem.

Z badań wynika że w większości zwierząt udomowionych zachowania paniczne w wyniku hodowli selektywnych ulegają znacznemu ograniczeniu, tyczy się to np.: psów, kotów, bydła itp. Taka hodowla nie ma zaś znaczenia w zmianie zachować u królików, pomimo hodowli selektywnej wśród królików stosunkowo spokojnych pewne bodźce, na które w żaden sposób nie reagowały paniką inne zwierzęta, króliki zawsze reagują ucieczką, w otoczeniu domowym takie zachowania możemy zauważyć w gwałtownych ruchach z naszej strony, spadających przedmiotach, jak również natężonym hałasie.

Na całym świecie można usłyszeć o selektywnych hodowlach zwierząt, są to hodowle różnorakie, od ryb akwariowych po bydło gospodarcze. Takie hodowle mają za zadanie wychów zwierząt o specyficznych właściwościach, które tyczą się nie tylko wygładu, ale także zachowania. Takie praktyki niosą za sobą pewne niebezpieczeństwa.

Pierwsze niebezpieczeństwo jest zauważane w chwili, gdy dany gatunek w środowisku naturalnym jest zagrożony wyginięciem, w takich wypadkach odzyskanie kodu genetycznego, który ulegał ewolucji naturalnej nie jest możliwy w uzyskaniu od osobników hodowlanych.

Drugim, jest fakt, że przy stymulacji tylko pewnych cech zaniedbujemy inne, które są nieodłącznie połączone z innymi, co może prowadzić do zaniku tych mniej pożądanych przez hodowców całkowicie, to niesie za sobą degradację gatunkową.

Dlatego ważną rzeczą w hodowli selektywnej jest fakt, aby pożądane cechy przez nas był stymulowane bardziej, bez znacznego ograniczania innych.

Wśród mniej doświadczonych i nieświadomych zagrożeń takich praktyk hodowców dochodzi do paradoksów, cechy które chcą wyostrzyć, są sprzężone z cechami, które chcieliby pominąć w dalszej hodowli, dlatego zajęcie się tym zagadnienie w praktyce wymaga potężnej wiedzy teoretycznej!

Reasumując, chciałbym napisać co już się przewija w innym artykule na tej stronie, że znajomość zachowań naturalnych jest wymagana w hodowli zwierząt, pomimo tego że są one udomowione, w znaczny sposób, pozwala nam to odnieść się do wcześniej nierozumianych zachowań, jak również wpływać na ograniczenie ich przy pomocy bodźców pozytywnych. Nie zapominajmy, że czynniki negatywne mogą nieść za sobą również pozytywne konsekwencje. Bez negatywnych bodźców układ nerwowy uległby degradacji i w obliczu ewentualnego zagrożenia lub sytuacji stresogennej, królik reagowałby nieadekwatnie do sytuacji, co mogłoby prowadzić do sytuacji groźnych dla opiekuna, jak również dla samego życia królika.

Pamiętajmy również, że zabawa i nasze towarzystwo w otoczeniu królika jest nieodzowne w prawidłowym rozwoju zwierzęcia. W pewien sposób w warunkach udomowienia królików zmysły takie jak węch, słuch i wzrok uległy upośledzeniu, to oznacza że nie są tak czułe jak u dzikich osobników, a to przy nieodpowiedzialnym zachowaniu opiekuna może stwarzać zagrożenie dla królika - dlatego nasza uwaga powinna być wtedy zdecydowanie bardziej wzmożona, szczególnie w czasie spacerów na otwartej przestrzeni, nie oznacza to że powinniśmy ograniczyć spacery z królikiem, wręcz przeciwnie, w czasie takich spacerów u królika aktywują się zachowania naturalne, a przez to królik jest szczęśliwszy, szczególnie w sytuacji gdy czuje się bezpiecznie przy swoim opiekunie.



Już tytułem zakończenia, chciałbym wspomnieć o oswojeniu "afrykańskich kotów". W obecnej chwili oswajania np. lwa, czy tygrysa opiera się na zasadzie tresury. Duże koty, w odróżnieniu od ich mniejszych pobratymców (które od setek lat mieszkają w naszych domach), mają bardzo silnie wykształcony instynkt drapieżnika i pomimo złudnej nadziei że lew, jest udomowiony(oswojony) nigdy nie wiadomo kiedy odezwie się w nim owy instynkt. Naturę drapieżnika w warunkach ludzkiego środowiska ograniczamy poprzez zaspokajanie głodu, bez konieczności polowania. Pomimo tego że taki drapieżca od niemowlęcia wychowuje się w otoczeniu ludzi i nie do końca jest w stanie opanować umiejętności polowania itp., to jego siła i instynkt zawsze będzie dużym z agrożeniem dla człowieka.
Na obecnym etapie badań nad tymi drapieżnikami nie zauwazono, żadnych widocznym zmian genetycznych poprzez przybywanie w otoczeniu człowieka

Zabir

Bibliografia:
Temple Grandin i Mark J. Deesinga: "Genetics and the Behavior of Domestic Animals"
wyd.Academic Press 1998

Źródła zdjęć:
www.fotoprzyroda.pl
community.weatherbug.com
plfoto.com
globtroter.pl
2.bp.blogspot.com
prywatne archiwum: nuna i n-monika
Copyright@2009-2017 - Miniaturka bez tajemnic. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Bez pisemnej zgody redakcji portalu Miniaturka bez tajemnic kopiowanie treści jest zabronione.
Plagiat jest przestępstwem zagrożonym określoną sankcją na podstawie przepisów prawa autorskiego. stat4u