Króliki długowłose

powrót

powrot do opieki







Zdjęcia


zdjęcie nr1.


zdjęcie nr2.


żródło zdjęcia:
www.animalia.pl

zdjęcie nr3.


żródło zdjęcia:
www.kaninchenberatung.de

Chyba nikt nie ma wątpliwości, iż króliki długowłose ( zwane angorami)
zapierają dech w piersiach. Niestety ogrom zabiegów pielęgnacyjnych
również zapiera dech.
Obfita bujność futerka dobiegająca do kilkunastu centymetrów
nie pozwala na wykonanie wszystkich zabiegów higienicznych samemu królikowi.
Dlatego musimy wziąśc sprawy w swoje ręce. Ja osobiście
moją angorę systematycznie co dwa trzy tygodnie strzygę,
zostawiając bujną fryzurę tylko na głowie. Zasadniczym tego powodem jest fakt
iż Wincent nie znosi czesania ,a w przypadku angor bez tego ani rusz.
Inaczej po miesiącu mielibyśmy jeden wielki chodzący kołtun.
Oczywiście samo strzyżenie też nie należy do przyjemnych rzeczy ani dla mnie,
ani dla uszatka..
Wszędzie fruwa futerko, a ja jedną ręką myram za uszkiem żeby
grzecznie siedziała a drugą strzygę. Osobiście do strzyżenia polecam nożyczki
z zaokrąglonymi końcami-u nas świetnie się sprawdzają, ale wiele osób
również chwali sobie użycie maszynki elektrycznej.

Tak czy inaczej priorytetem jest wyczesywanie. I niestety nie tylko
podczas linienia ale systematycznie co dziennie max co dwa dni.
Na rynku jest wiele szczotek i grzebieni, u nas świetnie się sprawdza
taki z obrotowymi ząbkami, dzięki temu nie ciągnie (patrz zdjęcie nr.1).
Pamiętajmy, ze najważniejsze przy wyborze to, aby końce szczotki nie były ostre
i nie raniły skory.

Są dwa zasadnicze powody dla których wyczesywanie jest tak ważne.
Pierwsze to - zapobiega tworzeniu się kołtunów.
Kołtuny tworzą się z sfilcowanej sierści, często dochodzą do tego
kawałki siana czy ściółki. I kołtun gotowy. Nie należy ich rozczesywać-bo
sprawia to uszatkowi duży ból.
Najlepiej po prostu próbować wyciąć. Dostępne są również rozcinacze,
które bardzo ułatwiają pozbycie się koltunika (patrz zdjęcie nr.2).
Pamiętajmy jednak ze są one bardzo ostre i musimy używać ich bardzo ostrożnie.
Najpierw delikatnie podczas głaskania wyszukujemy palcami kołtun.
Delikatnie w środek kołtuna wkładamy rozcinacz i przytrzymując
(aby nie sprawiać królikowi bólu) delikatnie rozcinamy. Zazwyczaj taki rozcięty
kołtun w dwóch częściach daje się łatwo wyciągnąć. Jeśli sprawa wygląda
na bardziej skomplikowaną , a niestety często tak się zdarza,
należy rozcięty kołtun na dwie połówki rozciąć ponownie umieszczając rozcinacz w środku każdej z połówek . W skrócie jeden wielki kołtun zostaje rozcięty na cztery małe.
Wszystko to wymaga delikatności i dużo cierpliwości. Pamiętajmy,
że dla królika też jest to mało komfortowa sytuacja, dlatego nie zmuszajmy
go na siłę , aby koniecznie w danym momencie siedział spokojnie.
Do takich czynności bardzo dobrze sprawdza się mała ograniczona przestrzeń
np.: parapet okienny bądź stolik.

Kołtuny należy likwidować jak najszybciej, gdyż mogą powodować odparzany.
Najczęściej tworzą się w miejscach najtrudniej dostępnych. Na podbrzuszu,
pod szyja, pod ogonem i w okolicach zadku.
Zdecydowanie eliminujemy trociny z otoczenia królika
Na rynku jest sporo preparatów, zazwyczaj w spreju bądź proszku,
które maja na celu odświeżenie futerka i zapobieganie filcowaniu.
Nigdy ich nie używałam, gdyż jestem zwolenniczka strzyżenia i wyczesywania.

Pamiętajmy, że krótka fryzurka dla angora wskazana jest zwłaszcza latem,
kiedy to dotykają nas naprawdę wysokie temperatury.

Kolejnym i bardzo częstym problemem przy królikach długowłosych
jest "zatykanie" się.
Nasze pociechy podczas codziennej toalety(zwłaszcza w czasie linienia)
połykają duże ilości włosów, które bardzo często filcują się w organizmie
powodując zatkanie, które, nie leczone prowadzi do śmierci.
Pierwszym sygnałem jest widok bobków połączonych ze sobą włoskami
tzw. koraliki (patrz zdjęcie nr.3).

Wiele osób, w takiej chwili podaje pasty odkłaczające.
Osobiście na te dolegliwość profilaktyczne podaje dwa razy w tygodniu po polówce
owocu kiwi. Kiwi zawiera w swoim soku enzymy, które rozpuszczają w organizmie
nagromadzone futro. Kolejnym sposobem jest podanie ciekłej
bezzapachowej parafiny.
Bezzapachową ciekłą parafinę w strzykawce 2 ml, podajemy Co dwie godziny
do pyszczka królikowi około 1-2ml(w zależności od wielkości królika)
parafiny tylko bardzo powoli, bo niestety jej smak nie należy do najlepszych
a co za tym idzie nasz uszatek będzie się wzbraniał, przed podaniem..
Zdrowe futerko królika lśni, przyjemnie pachnie i jest pozbawione kołtunów.
Copyright@2009-2017 - Miniaturka bez tajemnic. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Bez pisemnej zgody redakcji portalu Miniaturka bez tajemnic kopiowanie treści jest zabronione.
Plagiat jest przestępstwem zagrożonym określoną sankcją na podstawie przepisów prawa autorskiego. stat4u