powrót

Animal Hoarding

Pseudohodowca, chyba większość z wielbicieli zwierząt spotkało się z takim określeniem, lub nawet sami używają go, w stosunku do innych.

Niewątpliwie takie osoby stanowią problem, w dużej mierze przyczyniając się do cierpienia zwierząt - to jest główny problem, kolejnymi problemami są niezachowanie ostrożności, przy rozmnażaniu, a to wiąże się z brakiem zachowania czystości krwi, które z kolei niesie za sobą choroby, zmiany genetyczne, a te są powielane przy kolejnym rozmnażaniu.

Przy ostatniej interwencji ze strony SPK pojawił się watek o Animal Hoarding, czyli w wolnym tłumaczeniu "Gromadzenie zwierząt". Z takim określeniem już się spotkałem wcześniej przy okazji głośnej sprawy z jedną z Polskich Gwiazd estrady, która najprawdopodobniej ma/miała podobny problem. Aby dowiedzieć się o tym więcej zacząłem szperać w internecie i książkach, dowiedziałem się kilku ciekawych rzeczy, mianowicie...

Animal Hoarding jest uznawana za chorobę, która działa na podobnej zasadzie jak większość nałogów, takich jak alkoholizm, czy narkomania. Osoby dotknięte tą chorobą nie są wstanie zapanować nad swoim działaniem, co prowadzi do niekontrolowanych zachowań, które z biegiem czasu wymykają się spod kontroli, już nie tylko osoby dotkniętej tą chorobą, ale całego otoczenia.

Animal hoarding

Źródło zdjęcia: http://laughinggasonline.files.wordpress.com



"Leczenie" tej choroby jest niebywale trudne, długotrwałe i nie ma gwarancji, że nie powróci. Zdarza się że choroba teoretycznie uleczona, po pewnym czasie wraca i sytuacja się powtarza. Takie osoby potrzebują ciągłej pomocy psychologicznej i wsparcia społeczeństwa.

Choroba ta charakteryzuje się tym że, ludzie gromadzą dużą ilość zwierząt, nie mogąc zapewnić im podstawowej opieki weterynaryjnej, jak również spełnić ich wymagań żywieniowych. Sytuacja ta pogarsza się z czasem, wymyka się spod kontroli, najbardziej cierpią na tym zwierzęta. Często jest to trzymanie zwierząt, na bardzo małej powierzchni, co w znaczny sposób przyczynia się do ekspresowego roznoszenia wszelakich chorób, niekontrolowanego rozmnażania, a nawet zwierzęcego kanibalizmu.

Głównymi argumentami osób, mających z tym problem jest fakt, że bardzo kochają zwierzęta, traktują je jak swoje dzieci i obawiają się oddać chociaż części z nich do domów tymczasowych-adopcji lub schronisk, gdyż są przekonani że tylko oni potrafią zająć się nimi tak jak ich pupile tego wymagają. Mimo i tak już fatalnego stanu rzeczy osoba dotknięta ciągle przygarnia kolejne zwierzęta, są to najczęściej zwierzęta bezdomne. W kontakcie z człowiekiem, który cierpi na tą chorobę można odnieś wrażenie, że mamy do czynienia z takim samym nałogowcem jak np. narkoman, nie przyjmuje żadnych argumentów, choćby były bardzo racjonalne, a narcyzm tych osób sprawia że argumenty innych nie maja szans na zmianę myślenia.

Ludzie zajmujący się ochroną zwierząt, którzy brali udział w interwencjach opisują większość interwencji podobnie. Zazwyczaj są to osoby samotne, których jedyną "rodziną" są właśnie zgromadzone zwierzęta. Smród jaki panuje w pomieszczeniu jest nie do zniesienia, a unoszący się amoniak, który jest efektem załatwiania swoich potrzeb fizjologicznych przez zwierzęta na małym obszarze, bez jakiegokolwiek sprzątania, działa na nie jak trucizna. Część zwierząt jest zazwyczaj albo bardzo chorych (podtrutych unoszącym amoniakiem), albo bardzo agresywnych. Zwierzęta umierają niemal w oczach. Interwencje są zazwyczaj o tyle trudniejsze, że osoba "sprawująca opiekę" nad zwierzętami jest świecie przekonana o słuszności swojego postępowania i niejednokrotnie urzędnicy, lub wolontariusze w asyście policji muszą wchodzić siłą do mieszkania/domu, aby ratować te zwierzęta. Problemy zwierząt po interwencji nie znikają. Uratowanie zwierząt to początek długiej drogi, która kończy się różnie, w zależności od stanu zwierzęcia i jego przysposobienia. Zwierzęta, których rokowania są optymistyczne i dają szanse na wyleczenie i późniejszą adopcję, lub w miarę normalną egzystencję w schronisku są poddawana leczeniu, zaś zwierzęta, które są w bardzo złym stanie i ich ratunek wiąże się z ogromnym cierpieniem zazwyczaj poddawane są bezbolesnej eutanazji, bez dalszych prób leczenia.

Animal hoarding

Źródło zdjęcia: http://johnlarroquetteproject.com/2008/10/13/animal-hoarding/



Często zdarza się że takich sytuacji można uniknąć, ale do tego potrzebna jest świadomość rodziny, osoby której ma skłonności do tej choroby. Interwencja przeprowadzona przez bliskie osoby, gdy liczba zwierząt jest jeszcze do opanowania, a ich zdrowie nie uległo dużego uszczerbku, zazwyczaj przebiega w sposób stosunkowo spokojny i taka osoba poddana odpowiedniej terapii ma duże szansę na wyleczenie. Interwencja jest traumatycznym przeżyciem nie tylko dla zwierząt, ale również dla "opiekuna". Im dłużej problem się nawarstwia tym jego skutki są poważniejsze i trudniej uleczalne, a nawroty choroby i powrót do wcześniejszych praktyk jest częstszy i bardziej intensywny.

Animal hoarding

Źródło zdjęcia: http://media.photobucket.com/image/animal hoarding



Rodzina chorego nie zawsze zdaje sobie sprawę z problemu jaki dotknął ich bliską osobę, uznają że jest to wymysł i odsuwają się od niej, co skutkuje pogłębieniem choroby i szukania rodziny wśród zwierząt. W takich sytuacjach do interwencji dochodzi bardzo późno, gdy zwierzęta są już na skraju wyczerpania.

Sam "zbieracz zwierząt" jest wykończony emocjonalnie, pomimo zapewnień że dba o zwierzęta i nie dzieje się im krzywda, jest on w podobnym stanie jak jego podopieczni.

Przyczynami tej choroby u człowieka, są problemy emocjonalne, które się nawarstwiają, w połączeniu z kompulsywnymi obsesjami mogą prowadzić do gromadzenia zwierząt, nie są to jednak jedyne powody, ale najczęściej spotykane. Z biegiem czasu osoba taka zaczyna sama się izolować od społeczeństwa, co następnie skutkuje, lękiem przed ludźmi.

"Zbieracze zwierząt" poprzez ich gromadzenie zaspokajają tylko swoje potrzeby emocjonalne, i choć, zapewniają innych że zależy im tylko na zwierzętach, a oni sami są mniej ważni, to sytuacja w rzeczywistości wygląda odwrotnie.

Animal hoarding

Źródło zdjęcia: http://canadianveterinarians.net



Ważny w takiej sytuacji jest czynnik społeczny, tzn. nie powinniśmy dać się zwieść argumentom, które czasami brzmią sensownie przy stosunkowo małej ilości zwierząt, ale problem będzie się pogłębiał w raz z ich przybywaniem.

W chwili obecnej o ile postawienie diagnozy nie nastręcza dużych problemów, to motywy takiego zachowania nie są już tak jednoznaczne, co bardzo utrudnia terapie, która i tak jest mało popularna i sami psycholodzy przyznają, że pomimo podobnych objawów jak przy innych nałogach , taka sama terapia nie daje zadowalających efektów.

W krajach bardziej rozwiniętych Animal Hoarding jest przestępstwem i podlega pod ustawy mówiące o znęcaniu się nad zwierzętami, grozi za to więzienie, lub kary finansowe.

Pomimo że jest to choroba i w pewien sposób tłumaczy zachowanie osób nią dotkniętych, to nie zmienia faktu że cierpią na tym zwierzęta, które nie są niczemu winne. Czy kary więzienia, grzywny pieniężne zahamują ten problem? Jest to raczej wątpliwe, ale tak naprawdę nie ma obecnie innego pomysłu na zmniejszenie tej patologii.

Bibliografia:
http://www.animalhoarding.com/
http://www.animalhoarding.org/
"Inside Animal Hoarding" - Dr. Arnold Arluke, Celeste Killeen


Zabir


Copyright@2009-2017 - Miniaturka bez tajemnic. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Bez pisemnej zgody redakcji portalu Miniaturka bez tajemnic kopiowanie treści jest zabronione.
Plagiat jest przestępstwem zagrożonym określoną sankcją na podstawie przepisów prawa autorskiego. stat4u